Na ulicy zbombionej była hwila przestoju i to było w bramnie podblokowej i tam wszyscy sie kiwali albo w rytmnie regge albo kiwali w pokaszlańskim umordowaniu po dymie skazanym na dzwięczelność na otwartym powietrzu chyba że brama podblokowa była w zastawieniu obustronnym przez bandziorów z dredami i wtedy mozna było powiedziec że opuszczenie takiej bramy było niemożliwe a obok był blok który prowadził na ulice zbombionom .
Każdy który wchodził do bloku na ulicy zbombionej miał napad panicznego śmiechu już przed wejsciem na dzielnice zbombionom bo nie przepuszczali tam nikogo trzeźwego bo by było mniej klimatycznie niż jest teraz
Po przekroczeniu tej bramy zawsze było już sie spóznionym do kolegi i wtedy sie już zostawało w tej bramie aż w końcu kolega przychodził bo nie mógł sie doczekać i to było przejscie zatrzymania obustronnego bo wszyscy sie kiwali w bramie podblokowej